ZAWIERA SCENĘ EROTYCZNĄ. CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ :)
-Będę używał słów jakich chcę i kiedy chcę, a żadna laska mi tego nie zabroni. - buczy nieprzyjemnie.
-Yhh, przez ciebie Amy Lee się do mnie nie odzywa.
-Ta, teraz wszystko zrzuć na mnie. - opuszczamy mury szkoły i kierujemy się w stronę placu zabaw.
-No kurde, nie ja kazałam sobie pytać Amy, co sądzi o Maliku, nie? - pytam.
-Wiesz, jaki jestem, więc to twoja wina. - uśmiecha się cwaniacko.
-Nie uśmiechaj się, ponieważ nie ma tu nic do szczęścia.
-Okej. Powiedz mi coś.
-Co?
-Podobam ci się. - narzuca.
-C..co? Skąd taki pomysł? - oczywiście, że nie.
-Patrzysz się tak na mnie i dobrze ci się ze mną rozmawia, więc.. - przerywam mu dalszą gadkę.
-CO? Mówisz, że ta rozmowa, którą prowadzimy mi się podoba? Oj, mylisz się. - odpowiadam.
-Ha ha, Racquelle, jestem zbyt dobry w rozpoznawaniu prawdy i kłamstwa, więc mnie nie oszukasz. - mówi.
-Ej, niee. Nie podobasz mi się. Nie jesteś w moim typie, okej?
-Yhy - śmieje się - chodź do szkoły, zaraz przerwa.
-A może chcę zostać? - walę coś bez myślenia.
-Co? - dziwi się.
-Nic, udaj, że tego nie słyszałeś.
-Ha ha, chodź. - mówi.
Wstaję i idę z nim do budynku. Od razu oczy większości powiększają się do rozmiaru XXL.
Patrzę na nich dziwnie i idę do biblioteki wypożyczyć książkę. Zatrzymuje mnie Amy.
-O co ci chodziło z Zaynem? - pyta.
-Nieważne już, odpuść.
-Nie, do póki nie będę wiedziała co miałaś na myśli.
-Jeny, co o nim sądzisz?
-Jest słodki, ale niegrzeczny. - mówi.
-Tyle? - pytam.
-Tyle. - odpowiada dziewczyna.
Oddalam się od niej i zmierzam do biblioteki.
-Dzień dobry. - mówię.
-Witaj, Rocky. - odpowiada bibliotekarka.
-Mogę prosić o "Ojciec chrzestny" - pytam.
-Proszę. - podaje mi książkę, która leży na biurku. Wypisuje mi ją i opuszczam pomieszczenie kierując się do sali muzycznej.
-Ej, Racquelle, chodź tu. - woła mnie Liam. Czego on chce? Podchodzę do niego z wymuszonym uśmiechem na twarzy.
-Lubisz muzykę? - pyta.
-Jako przedmiot szkolny, stanowczo nie. A co?
-Nic, ja też nie, a mamy magazyn brudny i w ogóle. Może sprzątniemy? - czemu on akurat MI a nie, np. Zaynowi to proponuje? Kurde, coś tu nie pasuje.
-Umm, okej. - zgadzam się niepewnie.
-No to świetnie! Chodź po szczotki i inne. - przepuszcza mnie do pomieszczenia gospodarczego po potrzebne rzeczy.
Opuszczamy mury szkoły i idziemy na boisko, gdzie stoi średni co do wielkości magazyn na piłki i inne materiały sportowe.
-Spokojnie, mówiłem dyrektorowi, że będziemy sprzątać. - informuje mnie.
-Okej, ale. yhm, skąd wiedziałeś, że się zgodzę?
-Ty się zawsze zgadzasz. - odpowiada i otwiera drzwi do środka, wpuszczając mnie pierwszą, po czym wchodzi i je zamyka. Zapalam światło i widzę sporo piłek porozrzucanych po całym pomieszczeniu, materace i w ogóle.
Wzięłam się za sprzątanie. Liam ogarnia górę, a ja dół. Gdy wreszcie przychodzi czas odpoczynku, Liam mówi mi:
-Wiesz, Rocky, jesteś śliczna, jak jesteś uwalona kurzem. - mówi.
-Ej, nie ładnie podglądywać, no! - śmieję się.
-Przynajmniej się nie denerwujesz jak mówię do ciebie Rocky.
-Bo...
-Nie dokańczaj, wiem, co masz na myśli.
-Dobra, lubię cię. Nie wiem jak, ale pewnie zaraz się pokłócimy, pobijemy i mnie zgwałcisz.
-Zabawna jesteś. - mówi i przysuwa się do mnie.
-Wiem. - odpowiadam.
-To jak przyjaciele? - pyta.
-Niech ci będzie..
Zabieramy się dalej za robotę. Idzie nam sprawnie. Po czym wracamy do szkoły. Mijamy się z uczniami i się rozdzielamy. Ja idę się uczyć, on idzie do Zayna i grupy przyjaciół.
-Rocky, chodź na chwilę. - woła mnie pani od fizyki. Podchodzę do niej.
-Tak? - pytam.
-Masz chwilę czasu na korepetycje? - pyta mnie.
-N...nie. Przepraszam. - kłamię.
-Okej. Możesz iść.
Odchodzę od pani profesor i zmierzam w kierunku toalet.
-Jedna sprawa. - zza ściany wyskakuje Liam.
-Boże, chcesz, żebym dostała zawału? - serce mi wali jak oszalałe.
-Nie, chodź do kibla. - ciągnie mnie.
-Dasz mi się wysikać?
-Nie.
-Awh, kochany jesteś. - mówię i idę do kabiny.
-Więc tak. Yhm, założyłem się z Niallem. - zaczyna.
-Jakim Niallem? - pytam.
-Kuzynem. Że zostaniesz moją dziewczyną.
-CO?
-No, chodzi o poważną rzecz.
-Nie, Liam, nie chcę marnować sobie życia tak wcześnie.
-No proszę, zgódź się.. - mówi.
-Czego z poprzedniego zdania nie zrozumiałeś? Powiedziałam nie, więc nie. - mówię ostrzejszym tonem i wychodzę z kabiny.
-Racquelle, czekaj! - woła mnie.
-Wiesz, nie chcę zostać wykorzystana.
-Nie będziesz ! Nie zachowuj się jak gorsza kretynka niż nią jesteś, okej? - warczy.
-Tsaa, najpierw mówisz, że mnie lubisz i chcesz, abym była twoją dziewczyną, a potem mnie wyzywasz? Wow, nie takiego chłopaka sobie wyobrażałam, serio. - mówię.
-C..co? Chcesz ze mną być?
-Nie, ale nie chcę mieć takiego chłopaka jak ty.
-To znaczy?
-Takiego zrzędy i osoby, która jest arogancka.
-Nie jestem arogancki.
-Ha ha, śmieszne. - śmieję się w głębi duszy.
-Wcale nie śmieszne, Racquelle. - mówi i zaciąga mnie z powrotem.
-Co ty robisz? - mówię, gdy wpycha mnie do miejsca, gdzie stoi sedes.
Nie odpowiada, tylko całuje moje usta. Próbuję się wyrwać, ale nie mam wystarczająco dużo siły.
-Nie uciekaj. Nie będzie bolało. - mruczy mi do ucha. Fuuj.
Kilka sekund później stoję bez spodni. On oblizuje wargę na ten widok i pozbywa się majtek.
Zaczynam płakać. Wodzi palcem po mojej kobiecości. Po chwili dwa z nich są w środku.
Piszczę z bólu i przerażenia. On mnie.. ughh.
Zaraz wychodzi i każe mi się ubrać.
-C..co to miało być? - szlocham.
-Coś, z czym będziesz się spotykać co noc, skarbie. - odpowiada.
-T..to było ohydne!
-Nie, to było przyjemne.
-Chyba dla ciebie, dla mnie ani trochę.
Opuszczam toaletę powstrzymując łzy, ale nie mogę się opanować, ponieważ obraz Liama z palcami we mnie przewala mi się w głowie. Ohyda!
WIDZISZ? ZOSTAW KOMENTARZ NAWET Z ANONIMA :)

Bardzo mi się spodoba :) bd czytać :) zapraszam także do mnie <3 : http://not-all-angels-are-beautiful.blogspot.com/ mam nadzieje że też zostawisz po sb komentarz <3
OdpowiedzUsuńHej Kochana <3 Bardzo podoba mi się twoje fanfiction. Postać Liam'a jest super. Rocky też jest bardzo ciekawą osobą. Niesamowity rozdział choć końcówka mnie zszokowała.
OdpowiedzUsuńBędę czytać, i czekam z niecierpliwością na następny. Życzę weny :)
Pozdrawiam xx
Przy okazji, również piszę ff. Zapędziłam się trochę i mam ich 4 :p
I zależy mi na każdej opinii więc jeżeli będziesz mogła/chciała to zajrzyj na któryś z nich.
http://angel--fanfiction.blogspot.com/
http://hush-hush-liampayneff.blogspot.com/
http://abnormal-harrystylesff.blogspot.com/
http://boarding-school-niallhoranff.blogspot.com/
Dobra... Siedzę, mówię "A, poczekam do czwartku z Painem, bo pewnie Martyna jest zabiegana i nie ma czasu." ... Ale chciałam poczytać komentarze do poprzedniego rozdziału. No i wchodzę, a tu 'Chapter 2-nd' no i normalnie zgon, że codziennie *-*.
OdpowiedzUsuńOd jutra pewnie będziesz zajęta, więc wybaczę wszystkie krótkie pisane z telefonu :*
Ale czytam, czytam, czytam i wgl.. A tu Liaś i palcówka ? Jeny, myślałam, że ją weźmie w tym magazynie jak pisałaś. I że ona się zgodzi... Nie, coś tu nie gra ! Jestem tak podekscytowana, że skaczę po pokoju i mało co nie zawali się podemną podłoga haha :D
Nie no, rozdział zajebisty, super i brak słów, żeby go opisać !
Czekam do następnego rozdziału i życzę wszystkiego najlepszego :**
Weny, weny, weny i jeszcze raz weny !
Kocham Cię, mój Leeyumku, Twoja Nicola <3333333333
Zajebiste. :)
OdpowiedzUsuńAha mogłabyś zrobić coś z kolorem tła? Bo na telefonie nie widać wszystkiego :c
fajne będę to dalej czytać
OdpowiedzUsuńŚwietne *-* Czekam na next ;*
OdpowiedzUsuńBoshe.... Ja chce więcej <333333
OdpowiedzUsuńZakochałam się !! *-*
Miałaś tam gdzieś literówkę ale co z tego xD
zajebiste *.* xD dawaj next ♥
OdpowiedzUsuńSuper c:
OdpowiedzUsuńSuper :D
OdpowiedzUsuńNominuję cię do Liebster Award szczegóły na stronie:
OdpowiedzUsuńup-seek-happiness.blogspot.com
Jak On..... Ochyyda !
OdpowiedzUsuńOhyda ;-;
OdpowiedzUsuń