Po zjedzeniu udałam się do sklepu na małe zakupy. W lodówce świeciło pustkami, także przydałyby się jakieś większe zakupy.
Zgodnie z listą kupiłam:
-majonez
-sery
-mleko
-jaja
-jogurt
-napój
-wędliny
-owoce i kilka sztuk warzyw.
Po drodze zachodzę do piekarni i kupuję świeże bułki.. No, świeże, bo dzisiejsze.
Wracam do mieszkania Payne'ów z pełnymi torbami. Odstawiam na blat.
-No, no.. - wchodzi Liam.
-Mało..Tylko nie starczyło mi pieniędzy.. - wypakowuję zakupy.
-Mhm.. Nie gadaj. Zaraz przyjdzie Zayn.. Nie masz nic przeciwko? - pyta.
-Niee, oczywiście, że nie.
Należy mu się spotkanie z przyjacielem. Jutro szkoła, więc nie będzie tyle czasu.. Zwłaszcza, że trzeba zacząć brać to już na poważnie.. Liceum.
Pół godziny później po mieszkaniu rozlega się pukanie do drzwi. Pewnie Malik..
-Siema. - mówi i przybija piątaka Liamowi.
-Siema. - wchodzą do salonu.
Siedzę cicho na fotelu i przeglądam gazety.. Telefonu nie mam, laptopa też nie.. Żyję nosząc ciuchy Ruth..
Słyszę śmiechy dobiegające z sofy.
-Ej, ja idę na spacer.. - zaczynam.
-Idź. - odpowiada Payne.
"Idź"? Tak się mówi do ukochanej? Świetnie..
Kieruję się do domu... Nie mogę dłużej mieszkać u chłopaka i jego rodziny. To natrętne... I trochę niekomfortowe..
Niepewnie podchodzę do drzwi frontowych i naciskam na klamkę.
Stare drewno skrzypi, a ja widzę środek mojego mieszkania.
Wewnątrz nikogo nie ma.. Ale to parter. Zaraz zobaczę resztę..
Wspinam się na stopnie i idę w kierunku mojego starego pokoju. Na biurku widzę nowy telefon. Co kurna? Chcą, abym wróciła i kupują mi telefon.. Przekupka.. Serio, banał. Ale przyznaję, że ładny.
IPhone zaraz ląduje w mojej torebce jak takie rzeczy, jak:
-portfel
-książki
-ubrania
Nie wiem, co powiedzieć rodzicom.
Słyszę krok na schodach. Zbliża się tutaj..
Moja matka.. Wchodzi do pokoju.
-Rocky.. Co ty tutaj robisz? - pyta zdziwiona.
-Jak to co? Pakuję się.. Nie chcę tutaj mieszkać. - odpowiadam.
-Jak to się pakujesz? Ot tak?
-Ot tak. Mam sporo pieniędzy, internat się wynajmie. Nie mam ochoty żyć ze zboczeńcem pod jednym dachem, okej? A i dzięki za telefon, bo tamten długo nie pożył..
-Co? Zepsułaś blackberry? - matka się wkurwia..
-Tsa. Przez ciebie. Mogłaś mi nie pisać o tym pierdolonym ojcu.
-Słowa... Uważaj na słowa. - grozi mi. Nie boję się..
Od czasu, gdy "mieszkam" u Liama stałam się silniejsza i nie panuję nad słowami..
Zabieram torbę i wychodzę z domu rodzinnego.
Zastanawiam się, czy do końca roku szkolnego nie zostać u Payne'a... W sumie mam kasę, opłacę swoje 4 ściany.. Mogę i gotować.. Zastanowię się jeszcze..
W sumie, Liamowi nie zależałoby na tym.. Jestem jego kucharką, dziewczyną od seksu.. Zobaczę, że jeszcze tak będzie.
Pukam do jego drzwi. Z wnętrza budynku słyszę "Jezuu.." ..
Otwiera mi chłopak z rozwianymi brąz włosami i lekkim zdenerwowaniem na twarzy.
-Gdzie byłaś? - mamrocze.
-Jesteś pijany? - pytam.
-Gdzie byłaś? - powtarza.
-Nieważne, pytam, czy jesteś pijany?
-Nie.. Wypiliśmy...trochę, ale nie.
-Liaś, widzę.. - jest mi przykro.
Nieciekawie jest widzieć pijanego chłopaka. Wchodzę dalej, do salonu. Jest tam pełno puszek po piwie. I śpiący na kanapie Malik.
-Liam, czy to się nazywa "trochę"? Czy wiesz, co to umiar? Raczej nie.. Zawiodłam się na tobie.. Na Maliku też, ale jest narąbany bardziej niż ty. Eh, szkoda. - mówię i kieruję się do sypialni.
Liam za mną się gramoli, ale czuję, że zaraz zleci ze schodów.. Boże, czemu ja ich zostawiłam?
-Piłem tylko trochę.. Malik wychlał to wszystko.. Uwierz mi, no. - obejmuje mnie w pasie.
-Liam, ale nie wierzę. Wiem, że jesteś zdolny do tego.. Wiem, Liam. - mówię.
-Ale to Malik.. Obiecuję, że już więcej to się nie powtórzy...
-Okej, ale czemu, jak wychodziłam, rzuciłeś tylko "idż"? - pytam.
-Nie wiem.. Jakoś przy Zaynie czuję się..dziwnie.. Ta, jakoś tak.
-Okej, ale nie musisz tego aż tak pokazywać, nie?
-Przepraszam...
Tia, wiedziałam, że tak będzie. Przeprasza, potem znów coś spieprza. Zawsze tak będzie.
-Kocham cię, Rocky. - mówi, po czym muska moją szyję. Wiem, na co ma ochotę.
-Też cię kocham, Liam. - układam mu włosy.
"Hahahahaha" - z dołu słychać śmiech. Kurde, Malik jest nieźle narąbany..
***Wcześniej***
***OCZAMI LIAMA***
-No i jak układa ci się z Rocky? - pyta Malik upijając łyk piwa.
-Jesteśmy razem...Jeden dzień, ale na seksy jeszcze nie jest gotowa.. Chętnie bym ją wziął tam, gdzie jest.. Nawet na ulicy. - odpowiadam.
-Zbok. - śmieje się Malik.
-A co z Zoe? - zaczynam. Widzę, że jest lekko zdenerwowany tym tematem, ale trudno..
-Rozmawiałem z nią. Powiedziała, że ma mnie gdzieś.. Nie była taka, jaką sobie upodobałem.. Leciała na seks.. Nic więcej. Ewidentnie była laską z pełną kieszenią. - odpowiada.
-Łooh, stary, tą sukę przeleciałeś? - śmieję się i biorę łyk alkoholu.
-No niestety... Zbytnio się podnieciłem związkiem i 3 tygodnie później leżeliśmy w...wannie. Bądźmy szczerzy.. - mówi.
-Moja Rocky nie chce jeszcze seksu.. Najwidoczniej nie wie, jakim jestem człowiekiem.. Wszystko poszło za szybko. Zauroczyła mnie w dniu, kiedy weszła mi do pokoju tak ot.. Nie wiedziałem, co się dzieje.. - zacząłem.
Godzinę później Malik ledwo siedział, a ja jakoś się trzymałem, bo Raquelle wróci..
Słyszę pukanie do drzwi.
-Jezuuu.. - mamroczę.
Otwieram.. Z zewnątrz stoi moja dziewczyna z torbami.
-Gdzie byłaś? - mamroczę.. (...)
*******
~**~
Schodzimy na parter. Malik skacze ze śmiechu po całej kanapie, a my mamy z niego niezły ubaw. Ciekawie to wygląda, ale pewnie ma jakieś napady.. Po chwili się uspokaja i głośno chrapie.
_________________________________________________________________________________
Noooo i mamy 10 rozdział.. Szczerze? Jest nudny.. Ale jak kto woli..
OCENIAJCIE SZCZERZE! KRYTYKA MNIE NIE ODSTRASZA, A WZMACNIA DO DALSZEGO DZIAŁANIA! ~DIANA PAYNE
ZAPRASZAM NA DRUGI FAN FICTION O 1D, A TERAZ MAM O NIALLU <3 *-*
TEJKEN XDD <----------------- TAKEN KOMENTUJCIE :*]
Boski *.* Proszę o nexta ;)
OdpowiedzUsuńNo to się postarałaś! Drugi ff ^^. Zaraz tam wbiję i poczytam, pokomam i zaobserwuję (jeżeli jest taka możliwość, oczywiście)
OdpowiedzUsuńŻyczę weny c;
Świetny! Nie mogę doczekać się następnego. <3
OdpowiedzUsuńNie lubię przeklinać, ale to jest Z. A. J. E. B. I. S. T. E. !!
OdpowiedzUsuńCzekam na nn :)
ZAJEBISTE !!!!!!!
OdpowiedzUsuń